Bloog Wirtualna Polska
Są 1 278 202 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


tak jakos

wtorek, 07 lipca 2009 22:22




dawno nie pisala..... i jeszcze dlugo nie napisze... :)





Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (7) | Odważysz się??

tak jakoś znikąd

środa, 27 maja 2009 22:22


właśnie wróciłam z pracy do pustego domu, i tak jakoś zebrało mi sie na pisanie i na podsumowanie kilku ostatnich tygodni, bo od dawna tu nie zgalądałam, nie mówiąc juz o pisaniu. czyli tak... mieszkamy już w nowym domu. jest super!! dużo czasu zabrało nam doprowadzenie domu do "moich wymagań" jak to Orla określiła, ale warto było :) efekty są widoczne! :) my jesteśmy zadowoleni i szczęśliwi! :) a to przecież najważniejsze :)  jak na razie mieszkamy sobie we dwójkę, ale już niedługo pojawi się ktoś jeszcze! jeszcze tylko miesiąc i już!!! :) z jednej strony już się nie mogę doczekać, a z drugiej, wiem, że będzie to się wiązało z wieloma obowiązkami, ale też i przyjemnościami, ogromem radości i świetną zabawą! :) będzie to duże wyzwanie, szczególnie dla mnie, bo Karol to ma duże doświadczenia a ja nic. no ale co tam. będziej fajowo - jak zawsze z resztą :)
i co jeszcze? za niedługo lecę do polski. fajnie, cieszę się :) taki psychiczny odpoczynek :) no i wkońcu zobaczę ta małą Gwiazdę! :) tego chyba najbardziej nie mogę się doczekać :) nawet nie mogę sobie wyobrazic takiej malutkiej istotki.... bo na zdjęciach to zupełnie inaczej niż w rzeczywistości.
ja się tu rozpisałam, a tu czas się zmywać. dobra, lecę do Bożeny i Pitka obejrzeć końcówkę meczu.


Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (4) | Odważysz się??

cała ja

sobota, 16 maja 2009 22:16

Mocno odczuwam przeciwieństwa tkwiące w mojej duszy i charakterze. Potrafię być dumna i wyniosła niczym królowa, przed którą drżą poddani, a jednocześnie prostolinijna, tolerancyjna i szczera. Do bólu brzydzę się kłamstwem, nie znoszę krętactwa i walczę z nimi ze wszystkich sił. Potrafię być typową egocentryczką, skupioną wyłącznie na sobie pragnącą, by świat kręcił się wokół mnie, ale mam także naturę prawą i szlachetną, cenię wielkie ideały i chętnie pomagam innym, jestem lojalna wobec przyjaciół, oddana rodzinie, kocham dzieci i mam po prostu dobre serce. Z jednej strony pragnę być samodzielna i cenię sobie wolność, z drugiej strony czuję potrzebę oparcia się na kimś o silniejszej osobowości i odwołania się do jego autorytetu. Pociągają mnie nowości, nowoczesny styl życia, współczesna moda, ale jestem przywiązana do wspomnień i pamiątek z przeszłości, cenię tradycję. Sama przyznam, że sprzeczności te są trudne do pogodzenia, nic więc dziwnego, że jako nastolatka przeżywałam niespokojny i burzliwy okres, a później bywałam czasem kapryśna i nieobliczalna. Mam żywy i wnikliwy umysł, jestem bardzo inteligentna, pracowita i skrupulatna, przejawiam talenty artystyczne. Nauka przychodzi mi z łatwością, a niektóre wiadomości same wręcz wchodzą do głowy. Należę do dziewcząt subtelnych i kulturalnych, ze skłonnościami do melancholii, co nie przeszkadza temu, że lubię podkreślać swą niezależność i wolność poglądów. A chłopak, przy którym będę się dobrze czuć musi być silny i odpowiedzialny, by dać mi poczucie bezpieczeństwa.



Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (6) | Odważysz się??

:)

środa, 08 kwietnia 2009 13:09


otóż tak. zaczęłam nowe życie. jestem teraz najszczęśliwszą osobą na świecie. i znou sprawdziła się stara prawda. nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :) koniec z dołowaniem się, smuceniem i nie wiadomo co tam jeszcze. mam wszystko czego mi potrzeba i tyle :) wiosna zbliża się dużymi krokami, mam wymarzony rower, wkrótce nowy dom :) nic tylko skakać ze szczęścia!!!




Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (12) | Odważysz się??

miłość - teraz już rozumiem...

piątek, 03 kwietnia 2009 12:57

"Miłość,
to nie pluszowy miś,
ani kwiaty,
to też nie diabeł rogaty,
ani miłość, kiedy jedno płacze, a drugie po nic skacze.
Miłość, to żaden film, w żadnym kinie,
ani róże,
ani całusy małe, duże,
ale miłość, kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze."

Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (12) | Odważysz się??

.

poniedziałek, 30 marca 2009 22:42



niech mnie ktoś dobije


Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (13) | Odważysz się??

.........

niedziela, 29 marca 2009 23:02


wiem, że to przeczytasz, więc piszę. dziękuję za dzisiejszy wieczór. fajnie było znowu się spotakć, pogadać. szkoda, że tak to wszystko się skończyło. :( mam tylko nadzieję i wierzę, że wszystko się jakoś poukłada. wiesz dobrze o co mi chodzi. nie chcę żeby to się tak skończyło. nie chcę kłótni. nie chcę nienawiści. wiesz jak było. wiesz jak jest. wiesz jak chciałabym, aby było. czy coś jeszcze muszę dodawać? chyba nie. nie wiem co jeszcze mam napisać. znaczy się tak dużo chciałabym napisać, ale.... zresztą ty wiesz i słowa są w tym momencie zbędnw. łzy płyną po policzkach.... i jeszcze długo popłyną..... długo.......

Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (9) | Odważysz się??

zła

sobota, 28 marca 2009 23:15


jest sobota. wieczór. ja siedzę w domu. wiem, że miałam taki plan na weekend, ale... zawsze jest jakieś ale i tak już chyba pozostanie. zła jestem na maxa. nic nie mogę znaleźć i wkurza mnie to na maxa!! ile to jeszcze potrwa!!! no ile!! to jest dobijające. chcesz coś zrobić a tu dupa. nie wiesz gdzie są rzeczy potrzebne do tego. rzeczy, które od zawsze miały swoje miejsce i zawsze były na swoim miejscu. teraz ich po prostu nie ma! znaczy sa gdzieś, a ja nie wiem gdzie i przez to właśnie te nerwy!! już dłużej tego nie zniosę! nie chcę!
idę sie wykąpać, włączę sobie film i zasnę.... mam nadzieję, że szybko się nie obudzę........ mam nadzieję..........



Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (7) | Odważysz się??

!

sobota, 28 marca 2009 13:20
w dupie mam wszystko. nikt nie będzie mi mówił co mam robić, jak mam żyć. już od dłuższego czasu świetnie daję sobie rade sama i luz. nikt nie jest mi do niczego potrzebny. jestem już dużą dziewczynką i potrafię rozróżnić co dobre, a co złe ze swojego punktu widzenia, chociaż może innym wydawać się inaczej. ale z drugiej strony co komu do tego. to moje życie i ja będę decydowała o tym jak popłynie ono dalej. co chwilę dostaję pożądnego kopa w dupę. czasami mocniej, czasami słabiej. no ale zaczęłam się już do tego przyzwyczajać. tyle już przeszłam, że w życiu to już mnie chyba nic nie zaskoczy. może to i dobrze, bo jestem teraz o wiele silniejszą osobą. na wiele więcej mnie stać. wiele więcej potrafię znieść z podniesionym czołem. nie przejmuję się już pustym gadaniem i nie wierzę w kłamstwa, które na okrągło słyszę. nie dam sobą manipulować czy pomiatać. skończyło się.
Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (13) | Odważysz się??

ja chcę do domu....

piątek, 27 marca 2009 19:43


gdzie jest mój dom...?? jaką dojdę do niego drogą...??? nie wiem... ale wiem jedno. na tę chwilę czuję sie bezdomna!! a to jest okropne uczucie! przez ostatnie dwa lata miałam wspaniały dom... to było moje mejsce... dbałam o nie jak tylko najlepiej potrafiłam... tak bardzo przyzwyczaiłam sie do tamtego miejsca, że nawet sama nie zdawałam sobie z tego sprawy... miałam swój kąt... swoje cztery ściany... a teraz... nie ma nic! mieszkam na końcu świata... w jakimś domu.... w domu, którego nigdy nie nazwę swoim domem... to jest dla mnie taki przejściwy hotel i tyle... czuję się tu dziwnie... nieswojo... tak właśnie jest, kiedy podejmuje się ważne decyzje pod wpływem chwili, pod wpływem emocji.... ja tak zrobiłam i teraz mam! dobrze mi tak! mam za swoje! kolejna nauczka! teraz trzeba tylko z tego wnioski wyciągnąć.... tak sobie myślę, że może Colette ma rację... może powinnam znaleźć sobie fajny i przytulny domek razem z Orlą i Laurą... mogłoby być fajnie... i wszystkie trzy miałybyśmy święty spokój i siebie nawzajem.... to wcale nie jest taki głupi pomysł....
ale ja wiedziałam, że tak będzie....gdzieś tam we mnie w śrdoku coś mi mówiło, żeby się dwa razy zastanowić...ale ja oczywiście swoje.... i teraz mam....i bardzo dobrze mi tak....
i jeszcze jakby tego wszystkiego było mało, dochodzi kolano... albo się nie zgina... albo
się nie prostuje... i tak w kółko....
a na weekend to od razu mam taki plan... zaraz idę się wykąpać, ubiorę się w dresik, położę się do łóżka, włączę sobie film i tak cały weekend przeleżę.... o!! bo właśnie tak chcę!! i tak zrobię!!
a! i w między czasie pogadam z Maleńką przez skypa :)


Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (8) | Odważysz się??

.

wtorek, 10 marca 2009 11:45

fajnie jest :) a nawet bardzo fajnie :) cały czas się śmieję, bo nie sposób się nie śmiać :) nie żałuję ani jednej podjętej decyzji, i ani jednej rzeczy, któą zrobiłam :) fajne to uczucie! ale zawsze jest jakieś ale... i tym razem także... w dzień wszystko jest ok, rewelacyjnie, wspaniale.... ale.... ale wieczorami jest smutno..... i to bardzo... dużo myślę... może za dużo.... chociaż wydaje mi się, że nigdy nie będzie za dużo... najbardziej przeraża mnie fakt, że pamiętam coraz mniej.... wszystko staje się zamazane.... brakuje nowych wspomnień....
ajjj, wystarczy juz tego pisania. idę odreagować na basen,  potem pogaduchy, a później aerobik :)
Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (7) | Odważysz się??

mgła przeszywa mnie...

piątek, 20 lutego 2009 0:20

dużo ostatnio myślę. może jest to spowodowane tym, że dużo się dzieje w miom życiu. nie wiem.
bardzo dużo czasu poświęcam też wspomnieniom, które w ostatnim czasie szczególnie się nasiliły. nie wiem czym jest to spowodowane, ale tak właśnie sie dzieje. w zasadzie, to codziennie wspominałam, myślałam, zawieszałam się i pewnie w dalszym siągu będe to robić... jest to dla mnie niemalże codziennością. już sie przyzwyczaiłam do tego. ale  w ostatnich dniach bardzo się to nasiliło. może stało się tak dlatego, że właśnie teraz tego potrzebuję... tak to sobie tłumaczę. jestem ostatnio trochę zagubiona i nie wiem jak to nazwać, ale najodpowiedniejszym słowem będzie chyba słowo rozerwana. tak. jestem rozerwana w sensie dosłowym jak i w przenośni.
a jeśli chodzi o wspomnienia, to są one inne niż zazwyczaj. trochę mnie to smuci, bo są one mniej wyraźne niż zazwyczaj. przykro mi bardzo z tego powodu... najbardziej boję się tego, że przyjdzie kiedyś taki dzień, kiedy będę chciała powspominać, a w głowie i pamięci będzie pustka. kompletna pustka!! nie chcę tego!! nie!! nie dopuszczę do tego!! nigdy!! to czas.... i on właśnie najbardziej mnie przeraża. czas. to on zabiera wszystko. wszystko, co najcenniejsze. wszystko co mam. i nawet wspomnienia mi zabiera! a przecież jedyną rzeczą jakiej nie można nikomu odebrać są podobno wspomnienia!! a teraz nawet i one są mi zabierane!! tak jakby nie było czego zabrać!! zawsze zabierają mi to, na czym tak bardzo mi zależy!! ale... nie! nie będzie żadnego ale! wkurzyłam się! idę spać!
i od dzisiaj najważniejsza staję się ja. i oczywiście moje wspomnienia, które będe starannie pielęgnować. nie będę już dłużej patrzyła na innych. ja jestem najważniejsza i moje szczęście.


Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (4) | Odważysz się??

w środku nocy....

czwartek, 05 lutego 2009 12:11

Wierzyłam, wierzę i nigdy nie przestanę. Ta wiara dodaje mi sił i sprawia, że chce się czekać na kolejny dzień, sprawia, że człowiek chce rano otworzyć oczy i stawić czoła kolejnym wyzwaniom, jakie stawia przed nami nowy dzień.

Czasami jednak wątpię..... Czasami jest mi smutno..... bardzo smutno.....
tak jak to miało miejsce dwie nocy temu..... Czuję się wtedy taka bezradna. Tak, to jest dobre słowo. Bezradna. Mam wrażenie, że jestem sama jak palec na tym podłym świecie, że wszyscy sie odwrócili, że nikt nie pomoże, że nikt nie porozmawia, nie zapyta się "co się stało?", nie pocieszy...., a przecież dobrze wiem, że tak nie jest.

Ale to przechodzi.... i ponownie wracam do codziennego życia.... Mojego życia..... Mojego świata, który jest inny. Jest inny, pnieważ sama go stworzyłam.... Stworzyłam go przeszło dwa lata temu, i tak w nim trwam. Robię to, ponieważ jest mi tak wygodnie. Może jest to złe, ale nie dbam o to. To jest mój świat, moje życie i przeżyję je tak, jak będę chciała.


Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (6) | Odważysz się??

wow!!

wtorek, 27 stycznia 2009 13:28


takie buty chcę! :)

Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (7) | Odważysz się??

list do Boga (inaczej)

niedziela, 18 stycznia 2009 21:49

Przypatrzmy się naszemu życiu...
Choć ten jeden raz....
Każde słowo jest ważne...
Może sprawić wiele niezapomnianej radości...
Ale czasami są przeszkody...
Brak czasu...
Wiele pracy, nauki...

A poza tym niby nic...
Niby wiele radości...
Czas goni...
Rozwinięta technika...
Usterki w przyrodzie...

Po prostu nie zauważamy tego...
Jesteśmy zajęci codziennymi sprawami...
Nie przejmując się tym co zdarza się bardzo rzadko...
Jest to dla nas obojętne...
Jesteśmy przejęci sobą...
A wtedy...
Jedno co mamy do zrobienia to przeprosić...
Za naszą codzienną głupotę...
I nierozważne postępowanie...
Wobec naszych najbliższych...
I dowiadujemy się co tak naprawdę znaczyli...

A poza tym niby nic...
Niby wiele radości...
Czas goni...
Rozwinięta technika...
Usterki w przyrodzie...

A poza tym niby nic...
Niby wszystko ma sens...
Czas goni...
Codzienna głupota....
Rozwinięta technika...
Usterki w przyrodzie...
Po prostu nie zauważamy tego...





Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (7) | Odważysz się??

czas......

niedziela, 18 stycznia 2009 20:16

czasami mam wrażenie, że cofam się w czasie. różne sytuacje, wypowiedziane słowa, zachowania - ja już to przerabiałam. przerabiałam to jakiś czas temu, i teraz znowu to wraca. to bez sensu. nic nie dzieje się bez przyczyny. nie popełnia się dwa razy tych samych błędów. nie wraca to, co było. tak myślałam do tej pory. a jednak. życie znowu mnie zaskoczyło. niekoniecznie pozytywnie.
ci sami ludzie. te same zachowania. to samo miejsce. te same twarze. te same czyny. te same słowa. ta sama smutna twarz.
jedno pytanie tylko mam. ILE RAZY JESZCZE??
Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (5) | Odważysz się??

podsumowanie

niedziela, 18 stycznia 2009 19:58

Dokładnie tydzień temu o tej porze byłam w niesamowitym miejscu, z jeszcze bardziej niesamowitymi ludźmi, na nieziemskiej imprezie. Dokładniej mówiąc, chodzi mi o Finał WOŚP. Było jak zawsze wspaniale, niesamowicie, nieziemso, czadowo, odjazdowo..... i mogę tak wymieniać i wymieniać bez końca. Na pewno nie zapomnę tych zaledwie kilku dni, ponieważ bardzo dużo sie wydarzyło. Dużo rzeczy, które wpłynęły na mnie w ten, czy w inny sposób. Dużo słów zostało wypowiedzianych.... dużo mądrych słów.... słów mających ogromną siłę... Zmieniłam się. W sumie jak zawsze po spotkaniu i rozmowach z ludźmi, którzy nadają na tej samej fali co ja. I znowu pojawiły się wątpliwości.... i bałagan w głowie.....
czas jednak płynie, płynie nieubłagalnie, mija dzień za dniem........., godzina za godziną.........., minuta za minutą.........
Dzisiaj - właśnie wróciłam z pracy. Normalnie, byłabym zła, no może nie zła, ale na pewno zniesmaczona na samą myśl o pójściu do pracy w niedzielę. A dzisiaj, sama zgłosiłam się na ochotnika. Poszłam do pracy w niedzilę, bo chciałam. Po prostu chciałam. I co jest jeszcze lepsze, za tydzień też mogę iść.
No i straciłam wątek. Czyli kończę.
Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (7) | Odważysz się??

FINAŁ

sobota, 03 stycznia 2009 14:16

No to jedziemy na Finał!!!  Ja ja jupi jupi je!! Ale  będzie fajowo!! Już to czuję.  Jeszcze tylko klka dni i będę w Polsce, a potem już w Warszawie!!!
Hura hura hura!!!!

Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (7) | Odważysz się??

MIŁOŚĆ

sobota, 27 grudnia 2008 20:05

"Ale za nim pójdę chciałbym powiedzieć ci że

Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty
To też nie diabeł rogaty
Ani miłość kiedy jedno płacze
A drugie po nim skacze
Bo miłość to żaden film w żadnym kinie
Ani róże ani całusy małe duże
Ale miłość kiedy jedno spada w dół
Drugie ciągnie je ku górze"
...........!!!!!
Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (5) | Odważysz się??

smutno....

czwartek, 18 grudnia 2008 19:31

:(  normalnie tylko beczeć się chce i nic więcej  :(
Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (8) | Odważysz się??

o co chodzi??

środa, 26 listopada 2008 22:29

jest godzina 21:29, dzień 26 listopad 2008 rok, dzień - środa... niby nic dziwnego, a jednak!!  ja mam na zegarku w tej chwili 7:22, dzień 1 styczeń 1995 rok, dzień niedziela.....
nie wiem dlaczego tak się stało... i aż sie boję  o tym myśleć. bardzo zastanawia mnie to, bo mam złe wspomnienia, jeśli chodzi o mój zwariowany zegarek.
no i do tego wszystkiego ten sen....
nie wiem co myśleć..... jak na razie wszystko jest dobrze, chyba..... i mam nadzieję, że tak zostanie... że to nie znaczyło nic złego, a wręcz przeciwnie! :)


Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (7) | Odważysz się??

..........

niedziela, 23 listopada 2008 22:57

dzisiejszy dzień na zawsze pozostanie w mojej pamięci.......

Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (8) | Odważysz się??

Myślę o Tobie...

poniedziałek, 17 listopada 2008 11:38

Myślę o Tobie...

...gdy leżę wśród kwiatów na łące.

Myślę o Tobie...
...gdy słyszę naszą ukochaną piosenkę w radiu.

Myślę o Tobie...
...gdy przepływają nade mną obrazy z chmur.

Myślę o Tobie...
...gdy ogarnia mnie takie szczęście, że chcę objąć cały świat.

Myślę o Tobie...
...gdy gwiazdy nocą mrugają na niebie.

Myślę o Tobie...
...gdy tęsknię za serdecznym uściskiem.

Myślę o Tobie...
...gdy słońce rozświetla dzień.

Myślę o Tobie...
...gdy otacza mnie piękno, które chcę Ci pokazać.

Myślę o Tobie...
...gdy w nieprzyjemnym dniu chcę zapomnieć o wszystkich troskach.

Myślę o Tobie...
...gdy poczuję słodki zapach.

Myślę o Tobie...
...gdy zanurzam się w krainie wyobraźni.

Myślę o Tobie...
...gdy tęcza nasyca świat kolorami.

Myślę o Tobie...
...gdy moje sny są pełne słodyczy.

Myślę o Tobie...
...gdy spaceruję ulicami w deszczu.

Myślę o Tobie...
...gdy rano wychodzę z domu i wiem, że robisz to samo.

Myślę o Tobie...
...w moich najpiękniejszych snach.

Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (7) | Odważysz się??

w poszukiwaniu ideału

piątek, 07 listopada 2008 23:25

..."Kochaj mężczyznę, który nazywa Cię "ładną", a nie uważa za "sexy". Tego, który oddzwania, gdy odłożysz słuchawkę. Tego co nie śpi, aby zobaczyć cię śpiącą. Całuje twoje czoło. Który chce pokazać ci cały świat nawet gdy nie jesteś przygotowana. Dla którego nie jest ważne czy stałaś się z biegiem lat grubsza czy chudsza. Który mówi: Co chciałabyś zjeść? - ja gotuję. Tego, co przed swoimi przyjaciółmi chwyta twoją dłoń. Czekaj na tego, który stale powtarza, ile dla niego znaczysz i jakim jest szczęściarzem mając ciebie. Tego, który swoim przyjaciołom przedstawia cie: To ona. Kochaj tego, który kocha ciebie i prawdopodobnie będzie kochał cię zawsze."...

I TAKIEGO WŁAŚNIE CIĘ CHCĘ....

Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (10) | Odważysz się??

był taki dzień, 17 październik 2008

piątek, 24 października 2008 14:38

No to cofnijmy się w czasie dokładnie o tydzień. To był ale zarkęcony dzień. W zasadzie to już czwartek był zwariowany, bo zdałam sobie sprawę, że potrzebuję czerwona torebkę i czerwony pasek, bo w piątek wieczorem chciałam ubrać się w czarną sukienkę (taka fajna i w moim stylu) i czerwone buty, czyli pasek i torebka w czerownym kolorze były w tym przypadku niezbędne. No to po pracy w czwartek, dawaj do sklepów na poszukiwania. Niestety, udało mi się kupic tylko torebkę,  a paska ani śladu. No to sobie wymyśliłam. No to w piatek, w czasie lunchu, wszytskie sklepy obeszłam i nic. Ja oczywiście wymyśliłam sobie, że ten pasek musi być bardzo duży, szeroki. W całym Magherafelt nie było ani jednego takiego. A co lepsze, był tylko jeden, jedyny czerwony pasek. Oczywiście go kupiłam, mimo tego, że był cienki. Ale lepszy taki niż żaden :)

No to pasek już mam, czyli mogę przejść do konkretów. Miamowicie chodzi o to, że w tamten piątek Marcin miał urodziny i ja wszytsko zaplanowałam. To miała być wiekla niespodzianka!! :) No i tak było. Oczywiście było kilka zbaboleń, ale co tam. Dzień bez babola, dniem straconym - jak to coniektórzy mawiają, prawda?? :)

No to dobra. Mamy piątek tydzień temu po pracy. Ja już wszystko zaplanowane mam i dopięte na ostatni guzik. Marcin wraca i szybko jedziemy do Tobermore coś załatwić. Potem szybko do domu - ja go poganiam, a on jak na złość się nie spieszy :) Jesteśmy już koło domu, ja sobie myślę, teraz on się szybko ogranie i będzie gotowy na niespodziankę :) A on do mnie z tekstem, że coś zapomniał i musi jechać na miasto. No to mnie już mdli :) haha :) Dobra niech jedzie, myślę sobie. A miał tylko 20 minut na przygotowanie się, a on pojechał. Jak wrócił zostało 10 minut. No ale co tam. Jak wrócił dałam mu prezenty. A wśród nich gift voucher na masaż do SPA. On cały przerażony jak to zobaczył :) haha :) Była godzina 18:45 a masaż na 19:00. A on już się wykręca, że nie zdąży! No wiecie co, pomyślałam sobie. I mówię: no dalej pospiesz się, a on stoi i się na mnie patrzy jak na nienormalna jakąś :) Ja już się załamałam. Wszystko tak ładnie zaplanowane, a tu taki numer. I jeszcze narzeka jak mu powiedziałam, że ma się elegancko ubrać!! No ale ogarnął się i pojechaliśmy. Zawiozłam go do SPA, a tam Lily juz czekała. Oczywiście 10 minut spóźnienia musiło być :) W tym czasie jak Lily masowała Marcina, jak pojechałam do domu się przebrać i zrobić się na bóstwo! :) Wyglądałam extra!! Normalnie tak jak nigdy w życiu do tej pory! Czarna sukienka (fajowa!!), do tego czerwone szpilki, czerwona torebka i pasek w tym samaym kolorze!! Normalnie sam cud i miód! :) Zdążyłam idealnie się wyrobić i jak przyjechałam do SPA, to akurat masaż się skończył. Marcin był przekonany, że to już koniec na dzisiaj, a tu niespodzianka! Idziemy do Sizzlers'a na kolację!! Stolik już zarezerwowany na nas czeka. Extra! No to zamawiamy. Fajnie było. Pyszne jedzonko, fajna atmosfera. Po jedzieniu Marcin poszedł zapalić na zewnątrz, a ja w tym czasie szybko poszłam do obsługi i mówię, że zaraz zamówimy coś słodkiego, w sensie, że jakiś taorcik, i na zamówionym przez Marcina kawałku chciałabym, aby były świeczki. Świeczki kupiłam dzień wcześniej i teraz im dałam. Jak Marcin wrócił - zamówiliśmy. Po kilku minutach przyszło pięć osób z obsłui z zamówionymi przez nas słodkościami. Na kawałku Marcina były zapalone świeczki :) Stanęli przy naszym stoliku i wszyscy razem zaśpiewaliśmy Marcinowi STO LAT, STO LAT, tyle, że w angielskiej wersji :) Niech  żałują wszyscy ci, którzy nie widzieli wtedy miny Marcina!! :) Haha :) Totalne zaskocznie, zmieszanie i nie wiem co jeszcze :) Haha :) Ale było fajnie!! :)

A najbardziej cieszy mnie to, że Marcin był bardzo zadowolony z niespodzianek i powiedział, że nigdy nie zapomni tych urodzin!! I o to mi właśnie chodziło!! :)

Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (4) | Odważysz się??

co za kwartał

niedziela, 28 września 2008 18:36

no i nie da sie ukryć. mamy kwartał roku, którego za bardzo nie lubię. w sumie to wrzesień powinien być miesiącem, w którym powinnam być zadowolona i szczęśliwa, powinniśmy świętować, ale tak nie jest. zamiast tego są wspomnienia... października też nie lubię!! mimo tego, że mam w tym miesiącu imieniny. i może właśnie po części dlatego. i co z tego że mam imieniny!! kogo to obchodzi!! listopada też nie!! i tak samo grudnia!! no ale co tu zrobić... nic nie zrobię. zostaje mi tylko przeczekanie tego okresu... ale to też nic nie zmieni, bo nic nie jest w stanie wymazać pamięci. nic już nigdy nie będzie takie, jak było kiedyś... nie będzie nawet lepiej, bo nie ma rzeczy, która mogłaby się wydarzyć, aby było lepiej. nie ma takiej możliwości... nie będę już tu dłużej zasmucać, bo to też nie ma sensu.... szkoda tylko, że nawet nie ma z kim pogadać... a może jest tak, że znalazłby się ktoś do rozmowy, tylko, że może to właśnie ja nie chcę się otworzyć... nie chcę rozmawiać... unikam tematu i takie tam... ale coś mi się wydaje, że jeśli do tej pory nie potrafiłam się otworzyć i przełamać, to chyba już chyba nigdy tego nie zrobię....

Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (7) | Odważysz się??

cytat

czwartek, 18 września 2008 22:50

 

 

"Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili."

 

Sokrates

 



Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (5) | Odważysz się??

bo właśnie dziś jest ten dzień... pamiętałam i pamiętać będę zawsze!!!

niedziela, 14 września 2008 22:12



i minął kolejny rok.... kolejny dzień urodzin... za bardzo nie wiedziałam jak mam się zachować... co zrobić... kupiłam balonik.... bardzo łady balonik... :) a potem ten balonik poleciał wysoko.... wysoko... a właściwie to tak bardziej w bok... w sumie to mnie to trochę zdziwiło, no ale może tak chciał własnie lecieć... :) wiem jedno... doleciał na pewno.... po prostu to wiem!!
mimo tego, że powinnam być dzisiaj zadowolona... powinnam cieszyć się.... ja byłam cały dzień smutna... to tak trochę z innej beczki... ostatnio nic nie wychodzi... nic nie układa sie tak jak miałoby się układać.... wszystko wkurza i drażni...
jedynym pozytywnym jak na tę chwilę jest fakt, że we wtorek kupie bilet i za kilka dni polecę... polecę daleko stąd... już nie mogę się doczekać tego dnia.... mam nadzieję, że on szybko nadejdzie, mimo tego, że zanim tak się stanie, musi upłynąć dość sporo długich, ciemnych i bezsennych nocy..............


Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (7) | Odważysz się??

When a GIRL.....

środa, 10 września 2008 17:45


When a GIRL is quiet,
millions of things are running in her mind.

When a GIRL is not arguing,
She is thinking deeply.

When a GIRL looks at You with eyes full of questions,
She is wondering how long will you be around.

When a GIRL answers "I'm fine" after few second,
She is not al all fine.

When a GIRL stares at you,
She is wondering why You are lying.

When a GIRL calls You everyday,
She is seeking for You attention.

When a GIRL sms's You everyday,
She wants You to reply at least once.

When a GIRL says "I Love You",
She means it.

When a GIRL says that, "She can't live without You",
She has made up her mind, that You are her future.

When a GIRL says "I miss You",
No one in this world can miss You more then her......



Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (11) | Odważysz się??

urlop!

piątek, 25 lipca 2008 19:43

no to teraz już mogę ogłosić wszem i wobec, że od jutra zaczynam wymarzony i długo wyczekiwany urlop!! :)

w końcu będę mogła sobie długo pospać, posiedzieć nad wodą, poopalać się i przez cały czas nicnierobić :) brzmi całkiem sympatycznie i mam nadzieję, że też i tak będzie :)





Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (13) | Odważysz się??

:)

poniedziałek, 21 lipca 2008 12:02

jeszcze tylko troszkę i już! wymarzony i tak długo wyczekiwany urlop! za kilka dni zaczynamy się pakować, potem tylko lot, dojazd do domu i wspaniała pogoda już na nas będzie czekała :D lepiej nie mogliśmy trafić z urlopem! :) to będzie ale czad! już to czuję!! a co najważniejsze?!? - załapie się na woodstock! co prawda nie w patrolu ale lepsze to niż nic :)


Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (10) | Odważysz się??

oby ten stan trwał jak najdłużej :)

wtorek, 15 lipca 2008 14:35

mam takie małe pytanie, do tych, którzy od czasu do czas tutaj zaglądają. czy wiecie jak czuje się najszczęśliwsza osoba na świecie?? tak?? nie?? jeśli nie to mogę wam powiedzieć, bo tak się składa, że właśnie przeżywam taki okres w swoim życiu :) jestem po prostu przeszczęśliwa i bardzo dobrze mi z tym :) a jest tak, między innymi, dzięki osobie, która jest zawsze przy mnie i wiem, że zawsze mogę na niego liczyć! poza tym ostatni weekend... było wspaniale :) najpierw coś małego i czerwonego :) potem wyśmienity obiad w mary's-ie :) i do tego wszystkiego wczorajsze zdjęcia!! uhu!! :) to jest właśnie to :) a już niedługo mamy urlop. jeszcze tylko kilka dni i bedziemy się wygrzewac na słoneczku :)




Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (6) | Odważysz się??

ach...

sobota, 05 lipca 2008 11:36

jeśli chodzi o wpis, który znajduje się poniżej... to....
byłam... do wczoraj... bo właśnie wczoraj w skali od 1 do 10 dostałam... no właśnie. ile dostałam? kto zgadnie?? otóż dostałam 1!!!! ale przecież lepsze 1 od 0, prawda? tylko, że w skali od 1 do 10 nie ma 0, więc tak do końca to ta 1 nie jest wcale lepsza od 0. ach... idę się położyć do łóżka. tak mam zamiar spędzić resztę dnia.




Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (11) | Odważysz się??

:)

środa, 02 lipca 2008 0:10


SZCZĘŚLIWA i już !!!






Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (8) | Odważysz się??

Maleństwo :)

sobota, 07 czerwca 2008 23:10

No to w końcu doczekałam się tego wymarzonego dnia :) Od dzisiaj właśnie Maleństwo jest już z nami w domku :) Jest takie malutkie i takie śliczniutkie :) Ma na imie Alan :) Jest troszeczkę nieśmiały ale z czasem to minie i zaaklimatyuje się u nas w domku. Już pierwsza sesja fotograficzna za nim. Był bardzo dzielny :) Jeśli jutro będzie ładna pogoda, to zabieramy naszego Alanka na małą wycieczkę nad wodę i zieloną trawkę :) Już nie możemy się doczekać!! Oby tylko pogoda dopisała :)

No i tak na marginesie dodam, że Czechy i Portugalia dzisiaj wygrali. Teraz tylko trzymamy kciuki za Polskę! Bo przecież wygrają i nie ma innej opcji, to... ojj będzie się działo!! :P


Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (5) | Odważysz się??

akcja - Maleństwo

poniedziałek, 02 czerwca 2008 23:24

Dzisiaj pojechaliśmy po Maleństwo :) Jednak nie wszystko skończyło się tak, jakbyśmy tego chcieli. Najpierw byliśmy w Belfaście, ale tam nigdzie nie było Maleństwa, więc potem pojechaliśmy na dalsze poszukiwania do Ballymeny. A tam co się okazało?? Jest i ono!! Takie malutkie i taakie śliczne :) Nawet trzymałam je na rączkach :) Ojj już było tak blisko, już się cieszyłam, ale jednak się okazało, że Maleństwo nie może jeszcze jechać z nami do domku, bo nie mamy kilku rzeczy, które są dla Maleństwa niezbędne... No ale trudno. Poczekamy cierpliwie i wkońcu się doczekamy tego dnia, w którym Maleństwo będzie z nami w domku :)


Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (5) | Odważysz się??

urodzinki, urodzinki :)

niedziela, 01 czerwca 2008 21:14

Dzisiaj są moje urodzinki i muszę przyznać, że już dawno nie spędziłam tak wspaniale tego dnia. Nawet w pracy dostałam długi weekend z tego tytułu, czyli już od piątku główną rzeczą jaką się zajmuję jest nicnierobienie :) Fajnie tak czasami odpocząć sobie od wszystkiego.

A teraz tak o dniu dzisiejszym troszeczkę... Już od razu po śniadanku pojchaliśmy do Portrush nad "dużą" wodę. Poleżeliśmy na plaży na kocyku, zamoczyliśmy stópki w lodowatej, dosłownie lodowatej (brrr...) wodzie. Potem obiadek na mieście. Ogólnie było rewelacyjnie :) A na sam koniec poszliśmy zaszaleć w miejsce, gdzie jest masa kolorowych światełek, głośna muzyki i pełno ludzi! Tam dopiero sie działo!! :) A skończyło się na tym, że wyszliśmy z tamtąd z dużym pluszowym Lwem, Prosiaczkiem i Tygryskiem co by Kłapouchemu nie było smutno i małym niebieskim Samochodzikiem :) Jednym słowem szczęście nam dopisało z czego bardzo się cieszyliśmy. Na dole załączam fotkę, tak, żeby łatwiej było sobie to wyobrazić.

Naprawdę te urodziny były wyjątkowe za co bardzo chciałabym podziękować Marcinkowi, który bardzo się do tego przyczynił. Mam nadzieję, że każde kolejne też będą watre tego, aby o nich napisać.



A jutro? Jutro jedziemy po Maleństwo :))


Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (5) | Odważysz się??

na wszystko zawsze przychodzi odpowiednia pora :)

piątek, 30 maja 2008 17:48

Od szczęścia dzielił mnie jeden mały krok... a teraz złapałam moje szczęście za rękę!!


Przez ostatni rok w moim życiu był straszny bałagan. A w zasadzie to już nawet trwało dłużej. Jak jedno zaczęło się walić, to tak po kolei... jedno za drugim i wszytsko traciło sens.
Ale mam nadzieję, że ten okres mam już za sobą i teraz będzie już tylko lepiej. Lepiej i lepiej z dnia na dzień. Bardzo chcę żeby tak było i wierzę w to z całych sił.
Jakiś tydzień temu wszystko zaczęło nabierać w miom życiu kształtów i te kształty stają się z dnia na dzień coraz wyraźniejsze i to mnie bardzo cieszy. Wydarzyła się rzecz, którą uważałam za niemożliwą. A jednak stało się :) Od tamtego pamietnego wieczoru, wszystko się zmieniło, i już nigdy nic nie będzie takie samo, a na pewno nie takie, jak było do tej pory. Wkońcu jestem szczęśliwa i mogę głośno o tym mówić. Teraz już nie będzie kłamstw i tajemnic i to mnie bardzo cieszy :) Wierzę, że warto było się zdecydować na ten krok. Teraz trzeba się bardzo starać, żeby tego nie popsuć.

Bo teraz jest fajnie. Bo teraz jest inaczej! Bo teraz jest idealnie :)



Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (6) | Odważysz się??

echh...

czwartek, 27 marca 2008 0:43

...to, czego pragniesz, może doprowadzić cię do łez, więc łap to, czego potrzebujesz...!!



Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (6) | Odważysz się??

bo dzisiaj skończy się już jutro...

niedziela, 24 lutego 2008 14:12

i znowu poprzewracało mi się w głowie...jak ja tego nie lubię...chciałabym mieć jakąś jasną sytuację...wiedzieć na czym stoję...czego się spodziewać...ale zawsze zdarzy się coś, co mnie zaskoczy, zbije z tropu...a może to jest tak, że ja wiem o wszystkim i świetnie zdaję sobie z tego sprawę, tylko nie odpuszczam tych myśli do siebie...może ja cały czas żyję przeszłością...pamietam o tym, co było...że było mi dobrze...i nadal chciałabym aby tak było...ale tak już nie będzie...nigdy...może miałam swoją szansę i jej nie wykorzystałam...a może wcale jej nie było...nie wiem...teraz już chyba nie ma sensu o tym myśleć...już sama nie wiem co robić...jak zwykle pogubiłam się w tym wszystkim...i właśnie przez to wszystko co działo się wcześniej, teraz jest mi tak starsznie trudno...boję się...boję się zaufać...chyba dlatego, że za dużo razy dostałam od życia porządnego kopa...i za każdym razem historia się powtarza...te same słowa, te same zapewnienia...nie wiem...naprawdę nie wiem...a z drugiej strony myślę sobie, że kto nie ryzykuje, ten nie ma...ale co będzie jeśli ja po raz kolejny zaryzykuję i się przejadę...?co wtedy...?a najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie mam możliwości wyrzucenia z siebie tych myśli...to wszystko siedzi już od dłuższego czasu w mojej głowie i nie pozwala myśleć racjonalnie...i jeszcze do tego ta cisza...ona jest przerażająca i mnie dobija...!nie...nie będę już więcej pisała na ten temat, bo nie ma to najmniejszego sensu...bo dzisiaj skończy się jutro...


Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (17) | Odważysz się??

Jesteś potrzebny Ty, po prostu Ty.

niedziela, 24 lutego 2008 13:30

Przyjacielu,
tak bardzo chciałabym, abyś był tu ze mną. Usiadł naprzeciw i słuchał cierpliwie, chaotycznie wyrzucanych słów, w bólu i rozterce. Żebyś pomógł znaleźć przyczynę, a potem... rozplątał i poskładał.

Ty rozumiesz, co to znaczy sprawić sobie zewnętrzny ból, by zabić to, co boli tak mocno w środku. Jak to jest ponad wszystko chcieć i czekać, i czekać aż do upadłego, i nadal tego nie dostać. Jak to jest? A może na to nie zasłużyłam?
Jak to jest przeklinać Boga za niesprawiedliwość, później przepraszać i prosić znów. Jak to boli tam gdzieś w środku, że aż zabliźnia sie na zewnątrz.. Jak to jest, gdy nie możesz wyjaśnić, co się dzieje w Tobie, bo żadne słowa nie wydają się odpowiednie. A przecież to nic wielkiego. To nic, że nikt nie troszczy się o Ciebie tak jak troszczyć się powinno.
Że nikt nie pyta co się dzieje w Tobie, a nawet jeśli, to nie czeka na odpowiedź.

Ty wiesz jak to jest żyć szczęściem innych i pisać piosenki, że warto pomimo wszystko. Że na tym to właśnie polega, że tak trzeba.

Jedno, czego nie wiesz, to to, jak ja bardzo Cię teraz potrzebuję.


Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (8) | Odważysz się??

zmiany....

środa, 20 lutego 2008 11:57

no to nadszedł czas na zmiany. ojjj.... dużo się ostatnio u mnie pozmieniało. zobaczymy co to będzie. może wyjdzie to wszystkim na dobre, a może i nie. zobaczymy. czas pokaże. co się stało to się nie odsatnie, bo niestety nie ma możliwości cofnięcia czasu. ale póki co jest ok i to się liczy.


Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (7) | Odważysz się??

uda mi się!! :)

środa, 06 lutego 2008 11:53

GITARA. to jest właśnie to, co zawsze chciałam robić. tak poprostu sobie usiąść, wziąć gitarę, zacząć
grać... fajnie się złożyło, że poznałam bardzo symaptyczną osobę, która zgodziła się udzielać mi lekcji. muszę się przyznać, że miałam trochę strachu w sobie i obawy przed pierwsza lekcją. obawy, że może nie dam rady, że może zabraknie mi cierpliwości, której prawdę mówiąc nie mam za dużo, że jak nie będzie mi wychodziło, to rzucę to. ale potem pomyślałam sobie, że przecież ja mam CEL. bardzo ważny cel, do którego dążę i może w końcu mi sie uda. co ja gadam. na pewno mi sie uda! bo jak nie mi, to komu? postanowiłam sobie już bardzo dawno temu, że nauczę się grać na gitarze i właśnie to zrobię. najważniejsze dla mnie jest w tym momencie to, żeby pojechać do polski i zagrać coś fajnego najważniejszej dla mnie osobie na świecie. i zrobie to! chociaż nie wiem co by się działo!
wczoraj miałam pierwszą lekcję. było bardzo fajnie. nawet dostałam kilka pochwał za "dobra grę", haha. palce mnie trochę (!!!) bolą, ale co tam :) dam radę! następna lekcja już w czwartek! nie mogę się doczekać :)


Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (10) | Odważysz się??

za późno!

sobota, 02 lutego 2008 21:10

Nie wiedziałam, że istnieje uczucie,
które daje siłę, tylko dlatego,
że mamy kogoś, choć nie jest przy Nas,
to jest z Nami.

miałam sen... po długiej przerwie... to wszystko było takie realne... znowu chciałam pomóc... starałam się ze wszystkich sił... znowu... rozmawiałam... śmiałam się... było tak normalnie, choć nie do końca dobrze... bo w zasadzie to nie pamiętam kiedy było tak naprawdę dobrze... bez obaw i strachu... to było chyba wtedy, kiedy chodziliśmy razem na pastery i suszyliśmy zmoczone w kanale skarpetki, żeby mama się o niczym nie dowiedziała... wtedy, kiedy jeździliśmy na plaże... wtedy, kiedy zjedliśmy chyba ze dwadzieścia lodów bobi :)... wtedy, kiedy razem jeździliśmy na winobranie... wtedy, kiedy w nocy budził mnie dźwięk komórki i słyszałam: "no to jak będzie? przyjedziesz po mnie, prawda?" :)... zawsze wiedziałam, że mam w Tobie wsparcie, że zawsze mogę na Ciebie liczyć... to były czasy... czasy, które już nigdy nie powrócą, chociaż nie wiem jak bardzo bym tego chciała... jeszcze jakiś czas temu miałam sny... piękne sny, których teraz już nie mam... nawet to przeminęło... to smutne... ale nic na to nie mogę poradzić... a szkoda... bo chciałabym mieć taką siłę żeby to wszystko naprawić... jakoś bardziej się postarać... zrobić i dać od siebie coś więcej... ale na to jest już za późno...

ZA PóźNO !!!


Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (7) | Odważysz się??

jupi!!

czwartek, 18 października 2007 17:22

 

jeszcze tylko 12 dni i bede w domku!!

 


Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (15) | Odważysz się??

zyczonka...

piątek, 28 września 2007 15:50

 

Nie mam za badzo gdzie tego napisac,a osobiscie tez zyczen nie moge zlozyc, wiec... pisze tutaj... tak prosto i skromnie...

WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE W DNIU IMIENIN !!

 


Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (11) | Odważysz się??

tak tylko pisze

środa, 12 września 2007 16:03

 

od kilku dni nie mamy neta wiec co tu duzo mowic... nie mam pojecia jak dlugo to potrwa, ale mam nadzieje, ze nie za dlugo :)

normalnie musze sie pochwalic co mnie dzisiaj spotkalo. jestem sobie w pracy,jak co dzien, a tu nagle Shauna mowi do mnie: patrz!! slonie!! normanie nie moglam uwierzyc wlasnym oczom. w samym centrum miasta, na rondzie, szly dwa slonie! a jakie wielkie!! normanie cos niesamowitego. haha. a najbardziej chcialo mi sie smiac jak jeden z nich zrobil kupe!! haha!! a te slonie to dlatego tak sobie spacerowaly po miescie, bo dzisiaj cyrk tu przyjechal :) ale sie nasmialam :) smiesznie tez wygladaly auta w porownaniu do tych sloni :) no normalnie smiech na sali :) ale na poczatku nie moglam w to uwierzyc! jak ona powiedziala do mnie - patrz! slonie! to pomyslalam sobie, ze zwariowala :) haha :)

 


Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (4) | Odważysz się??

:)

niedziela, 09 września 2007 14:16

tak fajnie jakoś jest :) tak normalnie :) oby to trwało jak najdłużej...


Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (5) | Odważysz się??

...czas...czas... ...

piątek, 31 sierpnia 2007 16:00

 

...to juz 22 miesiace minely... a ja nadal nie wiem... nic nie wiem... nie dociera do mnie nic, mimo tego, ze juz tyle czasu minelo... przypuszczam, ze jest tak dlatego, poniewaz nie ma mnie tam... jestem tutaj sama i inaczej wszystko odbieram... przyjmuje swiat takim, jakim chcialabym aby byl, a nie takim jaki jest... wiem... to nie jest dobre... ale dla mnie jest to chyba lepsze rozwiazanie... jest mi latwiej w ten sposob... ale zadje sobie tez sprawe z tego, ze jak polece do domu, znowu bede musiala sie zderzyc z rzeczywistoscia... i pewnie po raz kolejny dostane kopa w d... od zycia... ale to juz chyba kwestia przyzwyczajenia... ciesze sie tez z tego, ze bede w domu wlasnie w tym dniu... w dniu, w ktorym swiat mi sie zawalil... w dniu, w ktorym odechcialo mi sie wszystkiego... w dniu, w ktorym wszystko stracilo sens... w dniu, w ktorym stracilam najblizsza mi osobe...

 


Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (7) | Odważysz się??

[",]

czwartek, 30 sierpnia 2007 23:41

Istnieją dwa powody, które nie pozwalają ludziom spełnić swoich marzeń. Najczęściej po prostu uważają je za nierealne. A czasem na skutek nagłej zmiany losu pojmują, że spełnienie marzeń staje się możliwe w chwili, gdy się tego najmniej spodziewają. Wtedy jednak budzi się w nich strach przed wejściem na ścieżkę, która prowadzi w nieznane, strach przed życiem rzucającym nowe wyzwania, strach przed utratą na zawsze tego, do czego przywykli...


Podziel się
oceń
0
0

Ciekawe po ilu się uśmiechnę... (3) | Odważysz się??

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 23 lutego 2018

Licznik odwiedzin:  28 456  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728    

To właśnie ja !!

Staram się, aby moje życie było ślizganiem się z boku na bok, z czekoladą w jednej dłoni, winem w drugiej, ciałem gruntownie wyeksploatowanym, totalnie wyczerpanym i z krzykiem: Cholera, ale jazda!!


Jestem tysiącem pytań i milionem odpowiedzi, niepoprawną romantyczką szukającą czegoś ponad, a może po prostu nikim szczególnym, a zarazem kimś wyjątkowym...

Jestem ulotna jak chwila...
Jestem nierealna jak marzenia...
Jestem nieuchwytna jak wiatr...
Jestem nietrwała jak miłość...
Jestem zagadką...
Jestem zagadką sama dla siebie...
Czasem smutna, a jednak wesoła...
Czasem się śmieję, a jednak płaczę...
Czasem jestem silna, a jednak słaba...
Czasem sama siebie nie znam...

O moim bloogu

welcome in my life :)

Oddaj głosik






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

GG: 7278944

Statystyki

Odwiedziny: 28456
Wpisy
  • liczba: 262
  • komentarze: 644
Galerie
  • liczba zdjęć: 68
  • komentarze: 36
Piszę już: 4212 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl